"PB": Milionerów w Polsce przybywa

Mój dochód (dochód, podkreślam, nie przychód) tygodniowy półtorakrotnie przekracza owe 7k.

Nie stać mnie ani na przyzwoity jacht pełnomorski, ani na Veyrona plus parę dodatkowych interesujących bryk, tudzież na atrakcyjnie położoną posiadłość (posiadłość w rozumieniu społeczności krajów zachodnich, ma się rozumieć) w kraju macierzystym z ekstra locum w dowolnym innym ciekawym rejonie świata, na latanie, bywanie itd, itp.

Jestem singlem, nikogo nie utrzymuję.

Czy autorowi rzeczonej notki nie pomyliło się bogactwo z…czym, no właśnie czym?