Re: Ateny bliżej bankructwa

Wczoraj latałem po kanałach TV i na którymś z nich był stary amerykanski western. Był napad na bank, przyjechał jakiś szeryf i zdziwił się dlaczego nie skradziono umów kupna sprzedaży tym bardziej że bank kupował farmy po 1 cencie za całą farmę. W tym momencie uświadomiłem sobie że bank jest po to by dawać kredyty potem kredyty na spłatę kredytu itd. na końcu bank przejmuje majątek wart np. 10 milionów dolców za 1 centa od gościa, który wziął kredytu 10 tysięcy dolców. To się nazywa wolny rynek. Tak działają banki i dzisiaj. Ich rolą jest przejęcie majątku całych państw. Jeśli ktoś tego nie kuma to głąb. Czytaj dalej ...

Re: Ateny bliżej bankructwa

Przeczytałem wskazany prze Ciebie tekst i nie mam najmniejszej wątpliwości, że pochodzi on z 2011 roku bez większego wysiłku i tylko w kilku nieistotnych miejscach „stylizowany” na koniec 19 wieku. Ale jest w nim wiele prawdy. Grecja, podobnie jak i Polska, jest biednym krajem o bogatym społeczeństwie. Wyczytałem niedawno, iż w Grecji jest najwięcej – oczywiście z zachowaniem odpowiednich proporcji – samochodów „Porsche Cayenne” z silnkami powyżej 3.6 litra. U nas, cena tego wózka zaczyna się od 650.000 PLN. A co do zasadniczego tematu; Unia powinna natychmiast zaprzestać pompowania miliardów w dziurawy worek zwany Grecją , niech dalej udaią greków, stanowiących, podobno, tylko 2,5% Unii. Byłem w tym kraju kilka razy i zaręczam, że w żadnym innym nie ma tylu młodych i starych mieszkańców udających wiecznych urlopowiczów. Czytaj dalej ...

Re: Ateny bliżej bankructwa

Chyba dla nikogo nie jest tajemnicą, że Grecja dostaje pomoc finansową w dużej mierze po to, żeby mogła spłacać długi niemieckim i francuskim bankom (plus inwestować w takie ciekawe rzeczy, o jakich piszesz), a nie żeby wyciągnąć ją z zapaści. Do tego potrzeba by znacznie bardziej zdecydowanych działań, a nie duszenia jej gospodarki przez drakońskie cięcia, które nie pozwolą na wzrost jeszcze przez wiele, wiele lat. Czytaj dalej ...

Re: W dyskontach rośnie sprzedaż dań gotowych w s

Nie do końca. Ja czasami kupowałem gotowe w pracy (zazwyczaj takie zupki w torebkach, coś jak dwa gorące kubki), bo mimo że obiad w domu i tak miałem, to po n godzinach miałem ochotę zjeść coś ciepłego i odmiennego od kanapek. Idąc tropem analityków patrzących na raporty podnosiłem statystyki sprzedaży takich produktów. To nie znaczy że je lubię i mi smakują. Weź pod uwagę że niektórzy nie mają wyboru. Pracują bo jest problem żeby coś lepszego dostać. Czytaj dalej ...

Na polski rynek wszedł Rockstar Energy Drink – …

.. a na cholerę pić takie świństwa chemiczne .. monster, rockstar, red bull, tiger czy innych chłam .. to są puszkowane/ butelkowane ścieki dla idiotów, którzy albo wlewają w siebie ten badziew bo ulegi czarowi bycia cool albo już się uzależnili od tego gówna .. nikt rozsądny nie będzie takiego szitu w siebie wlewał. Jak widzę jak ktoś paraduję z jakąś energo-szito-puchą to wiem, że mam przed sobą pustaka .. Czytaj dalej ...