Cameron to szmaciaż na usługach londyńskiego City,

reprezentuje tylko interesy tych łapudraków a nie Brytyjczyków. UE powinna tego pajaca traktować jak trendowatego, jak Orbana. A wszelkie rozliczenia finansowe pozostałych krajów Wspólnoty z UK powinny być obciążone solidnym podatkiem, tak by białe kołnierzyki z City ucierpiały jeszcze bardziej niż w przypadku wprowadzenia podatku.